piątek, 16 października 2015

Márai o muzyce Chopina

W związku z odbywającym się konkursem chopinowskim, przepisuję z czytanej właśnie książki Sandora Máraiego Cztery pory roku fragment o muzyce Chopina: „Ta muzyka tak żyje w nas, jak wspomnienie namiętnej i potwornej przygody, ze łzami, pociągami ekspresowymi o świcie, wystrzałem z pistoletu, na pobladłych wargach czujemy smak śmierci. Już świta, w pokoju na piętrze jeszcze świeci lampa, kobieta pisze list, w lesie budzą się bażanty i cietrzewie, mężczyzna we fraku, ze zmierzwionymi włosami, samotnie krąży po pokoju, jakieś słodkie, korzenne i nieznośne napięcie rozlewa się po świecie, niemoralne i niepokojące napięcie, radość życia, której trochę się wstydzimy, a która sama warta jest tego, żeby żyć i znosić życie. Tołstoj jej nie lubił; gdy tylko ją usłyszał, zaczynał płakać i wychodził z pokoju. „Czego ta muzyka chce ode mnie?...” – pytał łkający i wzburzony”.

Sandor Marai, Cztery pory roku, tłum. Feliks Netz, Czytelnik, Warszawa, 2015, 287 s.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz