poniedziałek, 30 września 2013

Powroty do „Lalki”

Wczoraj minęło dokładnie 126 lat od ukazania się w „Kurierze Codziennym” pierwszego odcinka Lalki. Ludwik B. Grzeniewski powołując się na anonimowego aforystę pisał w 1965 roku: „Jeśli książki jakiejś nie można czytać kilkakrotnie, najlepszy to dowód, że nie była warta jednorazowego czytania. Lalkę czyta się wielekroć. Jak każda wielka powieść należy ona do gatunku utworów wielowarstwowych. Każda następna lektura ukazuje coraz to inne perspektywy, pozwala odkryć myśli i problemy, których się przedtem nie zauważało.” Lalka jest wielowarstwowa i ponadczasowa. Olga Tokarczuk pisze: „Lalce czas nic nie zrobił. Działa ona za sprawą swojej magicznej podwójności, którą mają tylko arcydzieła.” Oczywiście do Lalki się powraca, a za każdym razem, z kolejną porcją zmarszczek i siwizny, czyta się ją nieco inaczej. Ta zasada sprawdza się nie tylko w perspektywie jednostkowej – Lalka, jak każda wielka literatura zresztą, była i jest odczytywana rozmaicie zależnie od epoki i głównych pytań ją nurtujących.


W 1946 roku gdy ukazuje się jego książka o Lalce Jan Kott jest akolitą marksizmu i w bojowym nastroju czyta powieść Prusa przez pryzmat walki klas, cytując Lenina, gromiąc burżuazję i mentalność kupiecką. O ile w książce Ludwika B. Grzeniewskiego (1965) sprawy życia intymnego Wokulskiego są potraktowane jako anegdota w rozdziale wymownie zatytułowanym „Lalka” i rzeczy zabawne…, zaś w książkach Szweykowskiego (1935) Kotta (1946), Markiewicza (1967) nie są w ogóle przedmiotem zainteresowań, o tyle w wydanym kilka lat temu zbiorze studiów młodych polonistów z KUL zatytułowanym Świat „Lalki” (Lublin, 2005) stają się poważnie potraktowanym wątkiem, analizowanym w kontekście rozważań nad przemianami wzorców męskości i kobiecości, z perspektywy feminizmu i gender studies.

Wśród eseistów i badaczy literatury piszących o Lalce można też zaobserwować znaczące przesunięcie w stronę subiektywizmu. Ludwik B. Grzeniewski pisał o Lalce jakby siedział w antykwariacie, albo dziale varsavianów biblioteki, obłożony rocznikami „Kuriera Codziennego” i „Tygodnika Ilustrowanego”, planami i widokami miasta, tomami wspomnień oraz pamiętników. Omawiał budynki i topografię prusowskiej Warszawy, tropił nieścisłości i niewierność wobec historycznych realiów oraz lektury Prusa i jego inspiracje. To u niego znajdziemy szkic misternie dowodzący, że postać Ludwika Stawskiego stworzył Prus pod wpływem lektury wydanej właśnie Zbrodni i kary. Henryk Markiewicz z kolei dokonał solidnego umiejscowienia Lalki w kontekście historycznoliterackim epoki. Józef Bachórz zaś w swych studiach omawiał na przykład problematykę pieniędzy w powieści Prusa, czy wizerunek Rosjan.

A zatem panorama epoki, historyczne i społeczne realia, boje światopoglądów, historyczno-literackie konteksty – oto, co gównie interesowało badaczy, jednym słowem obiektywizm i uniwersalizm. Jeśli gdzieś natrafiamy na ślad subiektywnej, osobistej lektury, to w poczciwych rozważaniach Grzeniewskiego o sentymencie do warszawskiego i mazowieckiego krajobrazu oraz przywiązaniu do „kraju lat dziecinnych” (szkic Gdy umiera Rzecki).

Tymczasem w ostatniej dekadzie ukazały się takie książki jak Lalka i perła Olgi Tokarczuk czy Wokulski w Paryżu Krzysztofa Rutkowskiego, które pokazują możliwość zupełnie innego odczytania powieści Prusa – osobistego, egzystencjalnego i psychologicznego, przez pryzmat własnego doświadczenia i własnego życia. Tajemnica, baśń, magia, C.G. Jung i apokryficzny Hymn o perle u Tokarczuk. Eros, Tanatos, Saturn, misteria, szamani i alchemia u Rutkowskiego – oto nowe tropy!

Lalka jest w tych książkach czytana przez pryzmat teorii o micie i archetypach. Pisze Rutkowski: „Lalka brzmi tak swojsko i tajemniczo: ta opowieść jest jak krajobraz, jak nasz osobisty krajobraz, w którym ukazują się zjawy z naszej wyobraźni, które nie my wymyśliliśmy, których nikt nie wymyślił, a jednak nachodzą nas i niepokoją, bo od zawsze są.” Rutkowskiemu wszystko kojarzy się z Paryżem, więc i tutaj, w przypadku Lalki, Paryż jest dlań centrum wszystkiego: „W tej powieści – pisze – wszystko co najważniejsze, wybucha z powodu Paryża, podczas podróży do Paryża albo w Paryżu. Lalka jest powieścią o Warszawie podszytej Paryżem (…) Paryż wprawił Wokulskiego w trans (…) Przemienił się Wokulski [w Paryżu] niczym materia w piecu alchemicznym”.

Oto nowe tropy i nowi przewodnicy po świecie Lalki.

* * *

Książki przywołane:

Ludwik B. Grzeniewski, Warszawa w „Lalce” Prusa, PIW, Warszawa, 1965. (Biblioteka Syrenki)

Jan Kott, O „Lalce” Bolesława Prusa, Książka i Wiedza, Warszawa, 1949.

Józef Bachórz, Spotkania z „Lalką” : mendel studiów i szkiców o powieści Bolesława Prusa, Słowo/obraz terytoria, Gdańsk, 2010.

Krzysztof Rutkowski, Wokulski w Paryżu, Słowo/obraz terytoria, Gdańsk, 2010.

Henryk Markiewicz, „Lalka” Bolesława Prusa, Czytelnik, Warszawa, 1967.

Olga Tokarczuk, „Lalka”czyli perła, Wydawnictwo Literackie, Kraków, 2001.

Świat „Lalki”. 15 studiów, praca zbiorowa pod red., Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin, 2005.

źródło: Polona