niedziela, 24 stycznia 2016

Sbogar

W niedawno zamieszczonym tekście na temat Charlesa Nodiera [tutaj] wspomniałem o tym, jak Jerzy Stempowski ilustrował zagadnienie wpływów kultury francuskiej w Europie wschodniej przykładem wyżła, który nosił imię bohatera powieści Nodiera Jean Sbogar. Teraz chciałbym przedstawić krótki szkic bibliograficzny o pewnym świadectwie polskiej recepcji tej książki, którego nie odnotowują istniejące opracowania ani bibliografie. Jean Sbogar został wydany w dwóch tomach w 1818 roku w Paryżu. Joanna Guze we wstępie do wyboru opowiadań Nodiera Wróżka okruchów, podążając za Bibliografią Estreichera podaje, że to właśnie była pierwsza książka Nodiera opublikowana po polsku. Odnotowana jest ona u Estreichera następująco: Nodier Karol Emanuel (1780-1844). Jan Zbogar. Po francusku, tłómaczenie Władysława. Tomów II. Wilno, nakład i druk Manesa i Zymela, 1830. Kilka egzemplarzy tego wydania posiada Biblioteka Narodowa w Warszawie. Zanim jednak się ono ukazało, fragmenty powieści opublikował jeden z tygodników warszawskich, a poetycką przeróbkę pewien mało znany autor.


Otóż w 1827 we Lwowie ukazały się dwa tomiki pism wierszem i prozą niejakiego Zygmunta Augusta Kretowicza i tom drugi tego zbioru zawierał poemat zatytułowany ni mniej nie więcej tylko Jan Zbogar. Duma Istryjska w czterech pieśniach. O jego autorze mamy niewiele informacji poza notatką bibliograficzną u Estreichera, z której wynika, że w czasie swego krótkiego życia (1806-1838) Kretowicz oprócz trzech tomików wierszy i próz, napisał jeszcze powieść historyczną osadzoną w czasach Zygmunta Starego zatytułowaną Szydłowieccy, oraz skompilował antologię zatytułowaną Zbiór powinszowań dla młodzieży płci obojej, w różnych stosunkach towarzyskiego pożycia, na okazanie uszanowania i wdzięczności rodzicom, krewnym, opiekunom, nauczycielom, dobroczyńcom i przyjaciołom (Lwów, 1833), która zdobyła chyba pewne powodzenie jako pomoc przy wypełnianiu sztambuchów, gdyż została wznowiona we Lwowie w 1854 roku.

Zygmunt August Kretowicz, Pisma wierszem i prozą, t. 2, Lwów, 1827,
źródło: Biblioteka Cyfrowa UW

Tematem poematu Kretowicza jest nieszczęśliwa miłość przywódcy szajki bandytów Jana Zbogara, zbója „smutnego i zadumanego”, o „duchu wielkim, lecz trwogą miotanym” do Antonii. Na oryginalnej powieści Nodiera jest on oparty dość luźno, bierze z niej w zasadzie tylko głównych bohaterów oraz wątek nieszczęśliwej miłości i scenerię geograficzną – dziką, mało znaną Illyrię. Ta ostatnia jest zresztą przedstawiona schematycznie, zgodnie z popularną receptą „gotycko”-romantyczną (warowny zamek, ciemny las, poświata księżyca, dzikie wzgórza chłostane północnym wiatrem, urwiste skały etc.).

Kretowicz wyjaśnia genezę swego poematu w krótkim wstępie. Inspiracją dlań miała stać się opowieść, którą przeczytał w którymś z tygodników warszawskich z lat 1821-23. „Sam już przez się romantyczny przedmiot, – pisze Kretowicz – stawiający działanie, w odległym, ale przez pobratymczy nam naród zamieszkałym kraju; zwłaszcza gdy tak mało dotychczas piszący zwracali oko na tę latorośl, równie sławiańskiego szczepu; spowodował mię do napisania ninieyszey poetyczney powieści. Pomimo starannych śledzeń, nie mogąc znayść śladów historycznych, w pomienionem zdarzeniu, zdawało mi się, iż wolno mi będzie, w niektórych miejscach, odstępując od treści, tworzyć sobie własną, cokolwiek dogodnieyszą drogę, osobliwie gdy powieść umieszczona w Tygodniku zanadto szczupłą była, a przeto za mało pola wypracowaniu podawała. Po napisaniu już teyże, dostał mi się wyszły w roku 1818 w Paryżu romans p.n. Jean Sbogar. Mniemałem iż obszerne obrobienie, tey samey treści, w dwu tomach poda mi okoliczność sprostowania i uzupełnienie powieści mojey. Po odczytaniu zaś onego, przekonałem się, iż właśnie ten romans nadał istnienie powieści polskiej, jak świadczy jey początek, dosłownie przetłomaczony z drugiego rozdziału francuzkiego romansu. (…) Niezmieniając zatem treści zostawiłem ją jak była przezemnie prowadzoną.”

Udało mi się odnaleźć ten tygodnik warszawski, o którym wspomina Kretowicz. Jest to mianowicie „Tygodnik Polski i Zagraniczny”, pismo założone w Warszawie w 1817 roku przez Brunona Kicińskiego i Józefa Drybczyńskiego na wzór ówczesnych magazynów francuskich. W numerze 50 z 12 grudnia 1818 roku (nie zaś z lat 1821-23, jak utrzymuje Kretowicz) znalazła się kilkustronicowa opowieść zatytułowana Jan Zbogar, powieść istryjska i rzeczywiście jest to tłumaczenie fragmentów powieści Nodiera, o czym można się przekonać porównując odpowiednie strony z oryginałem dostępnym w kilku bibliotekach cyfrowych. Jest to jednak inne tłumaczenie niż w późniejszym wydaniu wileńskim z 1830 roku.

„Tygodnik Polski i Zagraniczny”, nr 50, 12 grudnia 1818,
źródło: Biblioteka Cyfrowa UW 


Ani we fragmentach drukowanych w „Tygodniku Polskim i Zagranicznym”, ani u Kretowicza nie pojawia się nazwisko Charlesa Nodiera, co wiele mówi o praktykach epoki w zakresie korzystania z cudzych utworów. Swobodne przeróbki, wolne tłumaczenia, inspiracje mniej lub bardziej oczywiste, były wówczas na porządku dziennym, a autorzy czasem nie widzieli konieczności podawania źródeł swych inspiracji i zapożyczeń. Kretowicz wspomina wprawdzie opowieść wydrukowaną w czasopiśmie oraz tytuł romansu z 1818 roku, ale nazwisko autora już przemilcza. Jak pokazałem w tekście na temat Teodora Tripplina [tutaj], oskarżanego o poważne nadużycia w praktykach literackich, świadomość wagi tych zagadnień zaczęła się w połowie XIX wieku klarować o wiele wyraźniej.

Projekt kostiumu Jeana Sbogara do sztuki na podstawie powieści Nodiera,
Paryż 1818, źródło: Gallica, Bibliothèque nationale de France

Zresztą i sam Nodier był w przypadku Jeana Sbogara posądzany o zapożyczenia. Byron zarzucał mu plagiat ze swego Korsarza, a inni autorzy sugerowali zbytnie pokrewieństwo z utworem Abällino, der Grosse Bandit z 1794 Heinricha Zschokkego, czy Zbójcami Schillera. Nodier odrzucał te oskarżenia i utrzymywał, że szkic powieści powstał już w 1812 roku, w czasie jego pobytu jako urzędnika cesarskiego w Lublanie. Tak czy inaczej, nie rozstrzygając kto od kogo zapożyczał – u Byrona, Zschokkego, Schillera, jak i w postaci Jeana Sbogara mamy do czynienia z nowym typem bohatera literackiego, który w następnych dwóch stuleciach zrobi zawrotną karierę – szlachetnego bandyty. Jego obecność u romantyków i metamorfozę z miltonowskiego Szatana, w którego przypadku po raz pierwszy pojawia się czar występku i piękno zła, pasjonująco opisuje Mario Praz w swej książce Zmysły, śmierć i diabeł w literaturze romantycznej.

„Oszlifowany rękami Byrona schillerowski zbójca – pisze Praz – zamieni się w Jeana Sbogara, rozbójnika poliglotę, muzyka i malarza, bladego, melancholijnego, rozmiłowanego w samotności i w cmentarzach; jakby dla złagodzenia straszliwego bólu, który usadowił się pod jego wzniosłym i dumnym czołem, często przeciąga on po włosach ręką „białą delikatną i kobiecą”. Ten bandyta, którego magiczny wzrok prześladuje Antoninę nawet we śnie, urodził się pod nieszczęśliwą gwiazdą, jest przekonany, że „Bóg nic dla niego nie uczynił” i że musi odbyć w samotności swą wieczystą karę; to bliski krewny wampira romantyków, który nie ma oczywiście nic wspólnego z wilkołakiem z ludowych podań serbsko-chorwackich”.

Skoro już o wampirach, wilkołakach i upiorach mowa to wyczerpująco na ich temat pisała Maria Janion, zwłaszcza w książce Wampir. Biografia symboliczna. Nie wchodząc w rozważania nad nimi, dość powiedzieć, że choć wątek wampiryczny pojawia się już u Byrona i Goethego, to właśnie Charles Nodier był autorem, który szczególnie przyczynił się do jego spopularyzowania w literaturze i sztuce, zwłaszcza dzięki opowiadaniu Smarra, albo demony nocy z 1821 roku (jest w tłumaczeniu polskim w zbiorze Wróżka okruchów), które podobnie jak Jean Sbogar inspirowane było doświadczeniami z pobytu w Dalmacji i zetknięciem z tamtejszym folklorem. I nie kto inny jak Nodier przewidział późniejszą zawrotną karierę motywu wampirycznego pisząc, że: „wampir swoją przerażającą miłością straszyć będzie we śnie wszystkie kobiety; i nadejdzie zapewne chwila, kiedy ten raz jeszcze ekshumowany potwór użyczy swej nieruchomej maski, swego grobowego głosu, swego oka powleczonego szarzyzną śmierci […] tego całego melodramatycznego rynsztunku Melpomenie z bulwarów; jakże wspaniały odniesie wtedy sukces!” [cyt. za Mario Praz, Zmysły, śmierć i diabeł…, 1974, s. 91.]

* * *

Bibliografia:

Jan Zbogar, powieść istryjska, „Tygodnik Polski i Zagraniczny”, nr 50, 12 grudnia 1818. [dostęp w Bibliotece Cyfrowej UW]

Zygmunt August Kretowicz, Jan Zbogar Duma Istryjska w czterech pieśniach, (w:) Pisma wierszem i prozą, t. 2, Lwów, 1827. [dostęp w Bibliotece Cyfrowej UW]

Charles Nodier, Jean Sbogar, Paris, 1818. [dostęp w: Gallica, Bibliothèque nationale de France],

Charles Nodier, Jan Zbogar, t. 1-2 , tłum. Władysława [brak nazwiska], Wilno : nakł. i dr. Manes i Zymel, 1830.

Mario Praz, Zmysły, śmierć i diabeł w literaturze romantycznej, przeł. Krzysztof Żaboklicki, PIW, Warszawa, 1974.

Maria Janion, Wampir. Biografia symboliczna, Słowo/obraz terytoria, Gdańsk, 2008.

Olga Płaszczewska, Wizja Włoch w polskiej i francuskiej literaturze okresu romantyzmu (1800-1850), Universitas, Kraków 2003. (rozdział: Włoski bandyta i weneckie impresje: Jean Sbogar Charlesa Nodiera).

1 komentarz:

  1. Zacna postać z tego Kretowicza. Twórczość troszeczkę zapomniana, jak sam autor dzieł. Niemniej jednak kilka lat temu udało mi się dotrzeć do paru informacji dotyczących jego życia. Jednak dalej to za mało..
    G.

    OdpowiedzUsuń