wtorek, 10 stycznia 2017

Jeszcze o „Bibliotece Pstrykońskiej”

Gdy w tekście na temat „Biblioteki Pstrykońskiej” [tutaj] pisałem o Pielgrzymie Jerzego Stempowskiego opierałem się na oglądzie tylko jednego egzemplarza, przechowywanego w zbiorach cimeliów Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego (sygn. 552569). Opisałem go wówczas następująco: „ten niewielki, liczący 30 stron tomik został wydrukowany w 95 numerowanych egzemplarzach w Tłoczni Instytutu Głuchoniemych i Ociemniałych w Warszawie i zawierał oprócz tekstu, kilka drobnych litografii Henryka Józewskiego („brata Huberta”), które stanowiły przerywniki w tekście, a także dwa satyryczno-groteskowe rysunki odręczne jego autorstwa, umieszczone między stronami 16 a 17 oraz na końcu, za stroną 30.” Niestety znalazła się tu nieścisłość i to podwójna, co przyznaję teraz, obejrzawszy niedawno kilka innych egzemplarzy Pielgrzyma. Po pierwsze jest na odwrót – to nie litografie stanowią przerywniki w tekście, lecz odręczne rysunki Józewskiego, natomiast dwie autolitografie sygnowane ołówkiem „H.J.” są wklejone między stronami 16 a 17, oraz na końcu za stroną 30 (nota bene ta sama nieścisłość pojawiła się w katalogu wystawy Henryk Jan Józewski: polityk, artysta malarz, Muzeum Niepodległości w Warszawie, Warszawa 2002, s. 59). Po drugie przyjąłem wówczas, że wszystkie wydrukowane egzemplarze były identyczne, tymczasem okazuje się, że nie.


Otóż w Dziale Rękopisów BUW znalazłem dwa kolejne egzemplarze Pielgrzyma i zdałem sobie sprawę, że różnią się one od tego przechowywanego w magazynie BUW. Egzemplarz oznaczony numerem 29 zawiera zupełnie inne rysunki i tylko jedną autolitografię Józewskiego wklejoną za stroną tytułową. Natomiast drugi egzemplarz, oznaczony numerem 70 jest zupełnie pozbawiony ilustracji oraz wizerunku kolorowego konika na okładce. Taki sam egzemplarz, w wersji by tak rzec, sauté, znajduje się też w zbiorach Biblioteki Narodowej i posiada numer 73 (sygn. III 276.473). W zbiorach BN jest też egzemplarz o numerze 46 (sygn. III 79.368), który zawiera jeszcze inne ilustracje niż egzemplarze przechowywane w BUW.

Wyglądało więc to tak, że autorzy otrzymali z drukarni egzemplarze w stanie surowym, następnie naklejali na okładce wizerunek pstrego konia, zaś Józewski ilustrował je własnymi rysunkami i wklejał do nich autolitografie. Ile z 95 wydrukowanych egzemplarzy Pielgrzyma zyskało w ten sposób swój unikatowy charakter? Tego nigdy się nie dowiemy. Poniżej prezentuję odręczne rysunki Henryka Józewskiego będące przerywnikami w tekście w dwóch różnych egzemplarzach Pielgrzyma, przechowywanych w BN oraz w BUW.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz